Blog

RSS
  • Godne poklasku dźwięki AD 2014

    4. Jan. 2015, 21:07

    Próbując zrozumieć Wszechświat czy bardziej przyziemnie życie i otaczającą Ciebie rzeczywistość, nie jesteś w stanie łyknąć jej w całości. Na raz. Twój umysł dokonuje podziału, na części mniejsze, łatwiejsze do ogarnięcia. Nie zjesz całego tortu jednym kłapnięciem, ale jak go podzielić... hmmm no właśnie.

    Pewnie, dlatego ludzie lubią szatkować czas na okresy, a rok to porcja czasu ekhm akuratna? Akurat wydarzyło się tyle, że można coś podsumować i akurat pamięć aż tak bardzo człowieka nie zawiedzie. Więc co, podsumowania roku xxxx like it?

    Ale z podsumowaniami (nie tylko muzycznymi, praktycznie wszelakimi) zawsze jest jakiś problem. Jeśli mówimy o muzyce, jak ocenić, co tak naprawdę było godne uwagi? Ilu rzeczy nie udało się przesłuchać (niby 8760 godzin w roku, ale realnie?). Ponadto o masie materiałów w ogóle nie ma się pojęcia. Dlatego błogosławiąc w tym miejscu wszelkie blogi muzyczne, rekomendacje znajomych i recenzje wszelkich świrów muzycznych oddających się słuchaniu, słuchaniu i słuchaniu oraz błogosławiąc powszechną dostępność streamingu, a także własną przezorność (kto ze „znanych” coś wydał?), udało się sklecić i poznać całkiem obfity wycinek dobrego, świetnego oraz wywalonego w kosmos materiału muzycznego. Po odsianiu barachła, nieuzasadnionego hypu i zwykłej masturbacji nad rzeczami nadmiar przeciętnymi oraz przeciętnymi popełnionymi przez upadłe gwiazdy, powstała lista zbyt długa, dlatego poniżej esencja*. Jeśli jeszcze to czytasz to może dotrzesz do 10 albo przynajmniej przejrzysz pobieżnie całość, przewijając szybko stronę z myślami „Nie, znam. Nie znam. Nie znam … jakieś tam, coś tam.”

    *- jeśli nie ma tu czegoś "godnego" to są dwie możliwości: albo mi się nie podobało, albo nie słyszałem.


    Panie i Panowie poniżej 20 albumów wydanych w 2014 godnych wszelkiej uwagi.


    20. Neneh Cherry ‎– Blank Project
    (Trip Hop, Soul)
    Udany powrót po latach. Spójnie i z dobrze dozowaną dawką energii.
    Black Project



    19. Guillaume Perret & The Electric Epic ‎– Open Me
    (Jazz-Rock)
    Space rockowe etiudy łączone saksofonem. Świetne granie.
    Shoebox



    18. The Flashbulb – Nothing Is Real
    (Modern classical, IDM)
    Lekkie klimatyczne pejzaże okraszone nieco mocniejszymi momentami.
    I Can Feel It Humming



    17. Lawrence English ‎– Wilderness Of Mirrors
    (Drone, Ambient)
    Alokujący słuchacza w hipnotyczne wielowymiarowe krainy album.
    Another Body



    16. Król – Nielot
    (Lo-Fi, Art Pop)
    Nietypowy wokal w jakże nietypowej, wyjątkowej stylistyce.
    Szczenię



    15. Temples - Sun Structures
    (Psychedelic rock)
    Lekkie psychedele stylizowane na lata 70. Miło.
    Move With The Season



    14. State of Mind - Eat The Rich
    (Drum & Bass)
    Zacne połamańce pełne kipiącej energii.
    Unconscious



    13. Gazelle Twin ‎– Unflesh
    (Industrial, Electropop)
    Niepokojąca rzecz, pełna dźwięków dziwnych oblepiających słuchacza, które współgrają znakomicie z warstwą wokalno-tekstową.
    Antibody



    12. Defrag – Drown
    Cudownie “połamany”, lekko surowy album z nieco kwaśnym wydźwiękiem. Czasem szybko i energetycznie, czasem wolniej i bardziej zdecydowanie.
    Drown teaser



    11. Goat - Commune
    (Psychedelic rock, afrykańskie konotacje)
    Szwedzki zespół grający żywy, parny i transowy psychedelic czerpiący smaczki z różnych zakątków świata? Można. Bardzo udana całościowo kompozycja z nutką tajemniczości.
    Gathering of ancient tribes




    10. Swans – To Be kind
    (Drone, Noise, Post Punk)
    Mocne, narastające granie. Swans to Swans.
    Oxygen



    9. We Are Shining ‎– Kara
    (Blues Rock, Dub)
    Energetyczny i spontaniczny, pełen radosnego grania.
    Road



    8. We Will Fail – Verstörung
    (Industrial Techno, Dark Ambient)
    Miarowo, nieśpiesznie pompujące tekno z cudownymi wstawkami. Gęsty niepokojący klimat można kroić nożem. A tam nożem. Tasakiem.
    V12



    7. Venetian Snares ‎– My Love Is A Bulldozer
    (Breakcore, Modern Classical)
    Połączenie szybkich niejednostajnych rytmów z klimatami ekhm klasycznymi. Do tego Aaron (prawie) śpiewa.
    My Love Is A Bulldozer



    6. Kiasmos - Kiasmos
    (Minimal, Modern Classical)
    Magiczna kompilacja dwóch jakże odmiennych stylów.
    Burnt



    5. Rome - A Passage To Rhodesia
    (Neofolk)
    Poważne tematy z gładkimi wokalizmami typowymi dla tegoż wykonawcy. Mimo prostych metod masa zaangażowania.
    The Ballad of the Red Flame Lily



    4. The Future Sound of London – Environment Five
    (Ambient)
    Kompletny, tworzący spójną całość album. Nie ma tu numerów zbędnych i dźwięków niepotrzebnych. Wyprawa w stronę spokojnych ambientów, przeplatanych nutką zadziorności.
    Somatosensory



    3. Iceage ‎– Plowing Into The Field Of Love
    (Post Punk)
    Barowe rozpierduchy. Mocne, ostre, miejscami wulgarne granie, cudownie sklecone wyjątkowym wokalem.
    Plowing Into The Field Of Love



    2. A Winged Victory For The Sullen ‎– Atomos
    (Modern Classical)
    Monolit z pompą, bez zbędnego plumkania w klawisze.
    Atomos VII



    1. Perturbator ‎– Dangerous Days
    (Retro Electro)
    W mieście jest tylko jeden szeryf. Podpiął kilowaty, włączył wszystkie neony, odpala potężne silniki. W końcu trzeba walczyć z koszmarami.
    Dangerous Days to mieszanka wybuchowa, electro, cyberpunk, stylizacja na filmy lat ’80, posypana nutą horroru. Gigantyczne tąpnięcie, jeśli w nie wpadniesz nie ma już odwrotu.
    She Is Young, She Is Beautiful, She Is Next