RSS
  • Relacja

    3. Aug. 2012, 3:48

    Wydarzenia,które rozegrały się 22.11.99r.były jednymi z najważniejszych w moim życiu.
    Do Berlina wybrałem się pociagiem Intercity z Krakowa o1020.Na miejscu byłem o godzinie 19.15.Dwie przesiadki w metrze i o 20. 00 byłem pod Columbiahalle,gdzie miał odbyć się show.To co najbardziej zdziwiło mnie po wejsciu do środka to rozmiary sali.Spodziewałem się wielkiej hali a tu okazało się,że pomieszczenie wcale nie jest takie duże.Trybun nie było prawie w ogóle,nie licząc jednej nad wejściem.Parkiet za to przedstawiał się przyzwoicie.Na oko było to coś ok.2/3 Spodka. (Columbiahalle mieści 2500 osób – Antipop)
    Ledwo zdążyłem wejść do środka i oddać rzeczy do szatnia już z hali dobiegły mnie brutalne dżwięki.To Atari Teenage Riot-berlińczycy,undergroundowe gwiazdy ultrahardcore’owego techno-zaczęło swój występ.Występ przyjęty,jak można się było spodziewać,bez owacji i z typowym dla Niemców chłodem.Sam z resztą czas poświęcony ATR wykorzystałem na zapoznanie się z salą (odkryłem min.że piwa się raczej nie napiję-6 DM) i nawiązanie kilku znajomości.Polaków było na tym koncercie sporo.Ja sam poznałem ich sześcioro.
    ATR zakończyło występ po ok.30 min. i w ciszy zeszło ze sceny.Przez następne pół godziny trzeba było uzbroić się w cierpliwość.Scenę zasłoniła wielka, czarna kurtyna.Ten czas wykorzystałem na przedostanie się bliżej centrum wydarzeń gdyż robiło się coraz ciaśniej.
    Wreszcie,równo o 21 zza kurtyny zaczęły dobiegać pierwsze dżwięki,zgasło światło.To ‘Pinion’.Koncert się zaczął.Czarne płótno powoli zaczęło się podnosić.Gdy było mniej więcej w połowie z głośników popłynęły znane chyba wszystkim na sali pierwsze takty rozpoczynającego ‘The Fragile’,’Somewhat Damaged’.Naszym oczom ukazały się szalejące postaci Trenta z gitarą,Charlie’ego,Danny’ego,Robina i Jerome’a.Reznor w centralnym punkcie,po lewej Lohner (bass) i Clouser (keyb.),po prawej Finck (guit) i Dillon (dr).Wszyscy ubrani na czarno.Zaczęło się!.Powitanie zespołu przez publikę było wspaniałe.Każdy kto w tym momencie stał został zmuszony do dzikiego moshu lub skakania.Widok był to nieziemski.’SD’ zostało zagrane mocniej niż na płycie.Pod sceną zaczęło być gorąco,dosłownie i w przenośni.Tak było do końca utworu.Przyszła kolej na coś starszego-‘Terrible Lie’ i ‘Sin’-wyśpiewane razem z publicznością.Gdy umilkła melodia ‘Sin’,zapadła krótka cisza,reflektory przygasły,kilka sekund przerwy? Nie,nie było czasu na wytchnienie.Pora na czwarty utwór z ‘The Downward Spiral’.Tylko na to czekałem,reszta chyba też.Wykrzyczane przez Trenta:’Step,right up!!!!!’ dało znak do boju.Pod sceną rozpoczęło się piekło,na scenie też.Chwilka na złapanie oddechu podczas refrenu i znowu od początku.Większość fanów zaczęła powoli wysiadać kondycyjnie,ja też.Gdy wydawało się,że słowa:’…and everything is alright’ zakończą rzeż,Reznor jeszcze bardziej podkręcił tempo.’March of the Pigs’ przeszedł w ‘All the pigs,All lined up’.To było już ponad siły.Reznor chyba się domyślił i zaintonował pierwsze akordy ‘Piggy’.Nie była to zremiksowana wersja z ‘Further Down The Spiral’,którą NIN zazwyczaj gra na koncertach,ale taka jaka znajduje się na ‘TDS’.Tego właśnie trzeba było-chwili odpoczynku.No dobrze ale na razie zagrali tylko jeden kawałek z ‘The Fragile’a to przecież trasa promująca tą płyte?No i są.’The Frail’ zagrane solo przez Trenta,które przeszło w ‘The Wretched’.Wszystko tak jak na krążku.Widownia zebrała siły i znów poderwała się do walki.Krótka przerwa na zmianę gitary przez lidera i NIN narzuca szalone tempo-‘Gave Up’.Po nim nastał czas na nowe utwory.’La Mer’.Na ‘La Mer’ zespół zagrał przysłonięty wielkim prześwitującym ekranem.Podczas tego numeru pojawiły się na nim fale.Wyglądało to zupełnie tak samo jak na teledysku do ‘Eraser’.Następny,jeden z moich ulubieńców,’The Great Below’.Gdy Reznor wyśpiewywał kolejne zwrotki na ekranie pojawiły się min.dzielące i łączące się komórki,wykluwające się owady,morze i inne przedstawienia.Po ‘TGB’ usłyszeliśmy ‘The Way Out Is Through’.Gdy melodia stawała się coraz głośniejsza ekran zaczął się powoli unosić,a w momencie gdy Trent wykrzyczał do mikrofonu:’Underneath It All’!! ekran zniknął zupełnie i z pełną mocą rozbłysły reflektory.Koniec projekcji,czas na tradycyjne metody.Wczasie ‘La Mer’ i ‘The Great Below’ publika była raczej statyczna.Wszyscy patrzyli z zapartym tchem na obrazy pojawiające się nad sceną.Teraz ponownie rozpoczęło się szaleństwo.Tym razem ‘mózg’ NIN zaserwował nam sporą dawkę nowości.Po ‘The Way…’przyszła kolej na ‘No,you don’t’ i powróciła atmosfera znana z ‘March of the Pigs’.Ten numer zupełnie wykończył uczestników tego Misterium. Na ‘Wish’,które było następne wiele osób odpadło już ze zmęczenia.’Into the Void’ i ‘Down In It’ zostały potraktowane trochę ulgowo ale za to na ‘Head like a Hole’ wszyscy obecni dali z siebie wszystko.Po ostatnich taktach pierwszego hitu NIN zgasło światło i zespół zszedł ze sceny.Jak to? To już koniec? A gdzie ‘Closer’,’Hurt’,’We’re in This Together’? Niemożliwe.

    O bis trzeba było prosić przez ponad 5 minut.Już co poniektórzy zaczęli wątpić czy Trent dziś jeszcze się pojawi.Ale w końcu są.Wrócili!!
    Podziękowania od Reznora dla naprawdę świetnej dziś widowni i do naszych uszu dobiegły dzwięki ‘The Day The World Went Away’.Wykonanie ‘The Day…’ łączyło w sobie cechy wersji oryginalnej i quiet.Całość trwała chyba ponad 6 min.Pod koniec utworu Trentowi wysiadła gitara,którą z wściekłością rzucił w perkusję Dillona.Defekt nie odbił się na wykonaniu.Lohner i Finck są zbyt dobrymi muzykami.Po zmianie sprzętu usłyszeliśmy narastające jungle’owe beaty.’Starfuckers,Inc.’.Za każdym razem gdy nadchodziła pora na tytułowe słowa,fani starali się zakrzyczeć głos Reznora.STARFUCKERS!!!!!!!Boskie.No i tyle? Nie! Pora na największy komercyjny przebój Dziewięciocalowych Gwożdzi-‘Closer’.To było apogeum.Trent całkowicie poświecił się klawiszom,partie gitarowe zostawiając Robinowi.Emocje sięgnęły zenitu.Rewelacyjnie wypadła klawiszowa improwizacja w środku kawałka stworzona przez Trenta.Chciałoby się,żeby ta chwila trwała wiecznie.Jako czwarty na bis,i jak się pózniej okazało ostatni-‘Hurt’.Zapowiedziany przez Reznora jako: ‘your favourite’ został odśpiewany przez całą salę.Szum wiatru po słowach:’…I would find a way’ uzmysłowił mi,że to koniec.Jeszcze tylko podziękowania od Trenta i obietnica,że przyjadą tu na wiosnę.Zespół opuścił scenę.Prośby o drugi bis niemilkły jednak.Niestety po jakichś 2 min.zapalono światła i bolesna prawda,że to już koniec,musiała zostać przyjęta.Ludzie zaczęli pomału się rozchodzić.Cudowne przeżycie dobiegło końca.
    Wszystko to co napisałem,starałem sobie przypomnieć po koncercie ponieważ kiedy wyszedłem na zewnątrz,poczułem jakbym obudził się z pięknego snu,który niestety szybko znika.

    Podsumowując.Był to najlepszy (jeżeli mogę użyć tak banalnego słowa) koncert na jakim byłem i jak na początku napisałem jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu.Krótko o stronie technicznej.Nagłośnienie było doskonałe,efekty świetlne identyczne jak podczas występu na gali MTV (mnóstwo białych świetlówek).Nie była to więc może tak bogata oprawa jak na ‘Self-Destruct Tour’ale stwarzała idealną atmosferę.Doskonałe przyjęcie widowni (2-3 tyś.),wyśmienita forma całej grupy.Reznor niestety nie rozwala już sprzętu po koncercie J.Żałuję trochę,że nie zagrali mojego ulubionego utworu-‘Burn’ i ‘We’re in This Together’,na który to czekało wiele osób.Z drugiej strony jednak można powiedzieć,że cokolwiek by NIN zagrało to i tak byłby to rewelacyjny show.Mówiąc krótko:było to niesamowite przeżycie,które będę pamiętał do końca życia.

    Lista zagranych utworów:
    1. Pinion
    2. Somewhat Damaged
    3. Terrible Lie
    4. Sin
    5. March of the Pigs/All the pigs,All lined up
    6. Piggy
    7. The Frail
    8. The Wretched
    9. Gave Up
    10. La Mer
    11. The Great Below
    12. The Way Out Is Through
    13. No,you don’t
    14. Wish
    15. Into the Void
    16. Down In It
    17. Head Like A Hole


    bis:
    1. The Day The World Went Away
    2. Starfuckers,Inc.
    3. Closer
    4. Hurt

    całość trwała ok.1,38h.

    Przemek nowakowski (Antipop)
  • Suffocation setlist

    8. Mai. 2010, 6:22