Beirut
Zamurowanie.
Totalne, niesamowite zamurowanie.
Tak sytuacja wyglądała po dwóch [sic!] bisach niezwykłej formacji muzycznej Beirut, która to miała okazję grać na Malta Festivalu w roku bieżącym i na koncercie której miałam okazję być. Oczywiście, ja miałam nadzieję jeszcze na trzeci bis ;> ale członkowie Beiruta z sił wyzuci byli całkowicie.
Koncert odbył się - z racji ewentualnej niesprzyjającej pogody - w Namiocie, o czym nie wszyscy wiedzieli; ale kto chciał, ten się dowiedział, okrążając np. Jezioro Maltańskie ;P Mnie np. zwabiła próba Beiruta, a dokładniej dźwięki jakże wdzięcznego utworu 'Postcards from Italy'.
Ten biało-niebieski namiot był zdecydowanie za mały, by pomieścić wszystkich chętnych. Całe szczęście, że następnego dnia rozpoczynał się Henryk (alias Heineken Opene'er), było nas więc nieco mniej ;> Jeszcze większego farta jednak mieliśmy my, wszyscy będący na Beirucie, z tego względu, że koncert śledziły kamery TVP Kultura. …