28. Aug. 2010, 14:10
von an_o
Czekałam na ten festiwal od dawna. W chwili, w której ogłoszono, że gwiazdą festiwalu ma być Opeth, Metal Hammer stał się dla mnie wymarzonym otwarciem jesieni, gdy natomiast dowiedziałam się, że obok Opeth ma wystąpić Katatonia…
Od tygodnia- narastający ucisk w żołądku. Zobaczę. Ich. Tych, dzięki którym przeczołgałam się przez najgorszy okres mojego życia, tych, którzy dali mi siłę, moich jedynych przyjaciół z czasów powrotu do siebie. I Jonasa Renkse, którego głos przeprowadził mnie przez labirynt stawania się na nowo- światełko, które było przy mnie przez cały ten pierdolony czas. Mojej miłości do Katatonii nie da się opisać.
Do Katowic dotarłam chwilę po jedenastej. Podążałam za czarnym tłumem, z Unfurl w uszach, przez pogodę iście katatoniczną- białe niebo, z którego sączył się deszcz. Usiadłam na betonowym bloku przed wejściem do Spodka, zapaliłam papierosa. Na placu u moich stóp zagęszczała się masa koszulek, włosów, ciężkich butów. Ludzie byli tylko ciepłem ciał, istniałam ja, dźwięk w moich uszach, szary plac i deszcz. …