• "Music is the life man"

    5. Nov. 2007, 21:59 von Jorika

    Nie 4 XI – Editors

    Nie potrafię pisać krótko, więc jak ktoś się niecierpliwi:
    niech będzie jasne - było genialnie.

    A teraz przejdźmy do szczegółów (nie mają one nic wspólnego z kolejnością zagranych utworów, muszę rozczarować tych, którzy może tego oczekują).

    Muchy

    Muchy przyszły, zagrały, wokalista oznajmił nam, że wytwórnia przygarnęła ich pod swoje skrzydła i poszły. Przed koncertem znałam ich dość słabo, nie zachwycali mnie, mimo tego, że zewsząd atakowały mnie informacje na temat ich geniuszu.
    Po koncercie znam ich trochę lepiej i nadal nie zachwycają. Trochę się pogibałam, ogólnie było miło i życzę panom jak najlepiej, ale widać Muchy to nie moje owady.

    The Boxer Rebellion We Have This Place Surrounded

    Na tych panów czekałam z drżeniem serca, bo bardzo lubię ich muzykę.
    Był charakterystyczny klimat, był, na szczęście, tak samo piękny jak na płytach, głos wokalisty. Szkoda, że grali tak krótko, chętnie zobaczyłabym ich w Polsce nie jako support a jako gwiazdę.