• Spostrzeżenia z koncertu

    16. Jan. 2011, 21:15 von Zarin

    Śro 24 VI – TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)

    Cóż. No i po koncercie.

    A więc. Dotarłam pod Stodołę około 15, chociaż z powodzeniem mogłabym przyjść o 18.15 a i tak bym miała spokojne wejście. No ale przynajmniej pogadałam sobie z ludźmi, których od paru ładnych miesięcy nie widziałam. XD I poznałam kilka nowych.

    Fani byli przeróżni, każdy był inny dzięki czemu nikt nie czuł się jak kosmita XD Młodzi, starsi, niektórzy oficjalnie eksponowali swoje zainteresowania konkretnym stylem, inni ubrani raczej "obojętnie" a jeszcze inni chyba trafili nie na ten koncert...
    Generalnie atmosfera dobra, chociaż gdzieniegdzie słuchać było komentarze typu "To moje miejsce, ty stałaś dalej" ;)

    Była flaga do podpisania, którą zdążyłam jeszcze podpisać, bo chwilę później została zwinięta XD Ciekawa jestem czy dotarła do zespołu.

    Zaczęli wpuszczać o 18.30. Jednak dokładnie przeszukiwanie fanów sprawiło, że ja weszłam dopiero o 19...

  • Bo Dir en grey to coś więcej niż tylko zespół z Japonii

    30. Jun. 2009, 9:11 von nensha

    Śro 24 VI – TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)



    Trudno było dotrzeć pod Stodołę, bo kierowca się zaparł, że nas nigdzie bliżej niż na Zachodnim nie wysadzi. My Wawy nie znamy, mapy nie mamy, ale ok – damy radę! Szczęściem facet przed nami usłyszał naszą rozmowę i powiedział, że całkiem niedaleko wysiada i nas nakieruje gdzie iść. To jednak można się wcześniej zatrzymać, hm?
    Po drodze i tak musiałyśmy spytać ludzi [ej, czek dis, ta zakolczykowana to na Diry, nie?], ale w końcu trafiłyśmy...

    ...na zlot emo. Ale dobra, nie moja broszka, ja się ubrałam jak na koncert a reszta mnie mało obchodzi. Pod Stodołą spotkałam dziewczyny z mojej friendlisty, ale nawet z nimi 11 godzin czekania mijało diablo powoli. Bo czemu zegarek pokazuje że minęło piętnaście minut, skoro, cholera, minęło co najmniej pół godziny? Argh. Im bliżej koncertu, tym bardziej atmosfera się zagęszczała i wcale nie tylko dlatego, że ludzie ściskali się okrutnie. Dzielnie siedziałyśmy i zastopowałyśmy ten tłum! Ale z boków włazili bezczelnie. …
  • Dir en grey po raz drugi

    29. Jun. 2009, 18:52 von AngelIreth

    Śro 24 VI – TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)

    Przed Stodołą pojawiłam się w towarzystwie trzech kumpelek. Już wcześniej na Dworcu Centralnym, a później pod Pałacem Kultury i w metrze było widać kto idzie na koncert. Pod sam klub dotarłyśmy coś po osiemnastej i naszym oczom ukazała się długa kolejka. Przyznam, że byłyśmy z lekka zszokowane wyglądem niektórych osób - istna rewia mody, część osób normalnych, część wyglądających jak emo, a niektórzy to naprawdę nie wiem kogo przedstawiali. Razem z koleżankami stwierdziłyśmy, ze wyglądamy chyba jako jednie z normalniejszych w tym gronie.

    Na początku trochę pokręciłyśmy się w pobliżu, ale wreszcie ustawiłyśmy się na końcu kolejki, by poczekać na otworzenie bram. Ku naszemu przerażeniu wpuszczanie szło okropnie powoli. Na początku słychać było piski dziewczynek, które wchodziły jako pierwsze – nie chcę tego nawet komentować. Progi Stodoły przekroczyłyśmy dopiero po dziewiętnastej.

    Po wizycie w szatni, i ubikacji poszłyśmy na salę. …
  • Dir en grey: TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU); Warszawa

    28. Jun. 2009, 17:26 von Malkira

    Śro 24 VI ??? TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)

    Dwudziestego czwartego czerwca znalazłam się w Warszawie około godziny dwunastej. Spodziewając się dzikich tłumów koczujących pod klubem o wielce patetycznej nazwie Stodoła, postanowiłam udać się do Złotych Tarasów dla zabicia czasu pozostałego do koncertu.
    Tam już dostrzec się dało wyraźną paranoję związaną z występem azjatyckich artystów. Gdybym nie domyśliła się, że cała ta wylansowana hołota przyjechała na koncert, pomyślałabym sobie, iż zaczął się zjazd idiotów. I bynajmniej nie chodzi mi tu o sam fakt oryginalnego odzienia, lecz głównie o sens ideologiczny i praktyczny - że się tak wyrażę, a także o wpływy pogody w związku z takowymi strojami. Na zewnątrz chłodno nie było, słońce grzało dość mocno, a ja zewsząd dostrzegałam lateks, ćwieki, jarmarczne ciuchy i spływający z pysków make up.
    W oczy rzucała się prosta prawda - chęć popisania się niby to oryginalnością.

    Z niemałym zażenowaniem udałam się jedną z wielu taksówek pod klub. …
  • TOUR 09 FEAST OF V SENSES (EU)

    27. Jun. 2009, 19:56 von die_blindly

    Tue 23 Jun – TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)
    http://fc07.deviantart.com/fs47/i/2009/178/0/d/Prague_by_die_blindly.jpg

    It was probably the smallest concert on the tour, and it’s enough to say that it was full of surprises. The first one was just upon arrival to the club – although official info was that the club opens at 7 PM, the gates were already opened wide at 6 PM. Another one – rather unpleasant, was that there was no locker room. Or rather there was one, but the girl sitting in there was too busy talking on the phone to get any jackets. As a result a pile of jacket/bags was mounting near the walls and on the stairs in the concert hall. It was no better with security – their part was only to check the tickets, there was no personal check. If someone would have liked to come with a machine gun and shoot all the people, he would have no problems. In other words – the club was sadly completely unprepared to host a rock concert…

  • Mission Complete #1: DIR EN GREY

    26. Jun. 2009, 9:15 von PannaKac

    Śro 24 VI – TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)

    Rano, dwudziestego czwartego zwlokłam się z wszechbólem o piątej rano. O siódmej zastał mnie korek wielki jak skurwysyn i cudem dojechałam na dworzec, by złapać mój InterCity. Mimo gangstarskiego przedziału z klimatyzacją i sześcioma kontaktami zajechałam do Stolicy ponad godzinę później niż przewidywał to wszechwiedzący niby plan i baba w informacji wraz z moim biletem.
    Warszawa jest jak gigantyczny slums z Pałacem Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina. Jestem z Gdańska, mam kamieniczki i piękną zabudowę oraz Zeusa z Widłami, więc Warszawa wydała mi się iście gigantycznym slumsem, takim szklano-betonowym. Wydała mi się bezkształtna.
    Jedną z miliona pięciuset taksówek dojechałam pod Stodołę, która sama w sobie była zbyt pstrokata na tle szarego cementu. Gdzieś tam widniał na ścianie taki napis Dir en Grey 24.06. Z jednej strony Stodoła otoczona była wianuszkiem zdrowo pierdolniętych ludzi, z fetyszem na punkcie stu pięćdziesięciu ośmiu centymetrów…
  • Dir en grey - 24.06.2009

    25. Jun. 2009, 15:44 von Agnessi_91

    Śro 24 VI – TOUR09 FEAST OF V SENSES(EU)

    http://i53.tinypic.com/2dw5dg1.png

    Co tam się działo... Dalej do mnie to wszystko nie dociera.
    Emocje sięgały zenitu już od samego początku, kiedy wreszcie zostaliśmy wpuszczeni do klubu. Zgasły światła... Sala zaczęła skandować... A potem nagle ogłuszył mnie dziki pisk i wrzask, a zaraz po tym usłyszałam donośne: Ja pierdolę!!!, autorstwa stojącej obok kumpeli. Koncert się zaczął! I odpłynęłam. Były momenty, w których tylko stałam w miejscu (oczywiście tyle, na ile pozwalał mi na to tłum) i patrzyłam na scenę jak urzeczona. To było coś niesamowitego, wręcz nie do opisania! Diru naprawdę dało z siebie wszystko, sama nie wiedziałam już na kim skupić uwagę.
    Czy na Kaoru, moim pięknym Kaoru, który jak na złość stał cały czas po drugiej stronie sceny.
    Czy na Die, który tak zachwycił Chou i któremu wentylator cały czas seksownie rozwiewał włosy.
    Czy na Totchim, który biegał po scenie, a raz nawet zaszczycił publiczność pokazaniem środkowego palca.